Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TOHO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TOHO. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Sutasz na mnie :) Na szybko.

Nie mogę sobie pozwolić na zaniedbanie bloga ani uczelni tak więc wpadam i wypadam na bloga co chwila. Dzisiaj szybka wrzuta kolczyków dla sensej C. Jutro będzie uroczyste wręczenie. Dzisiaj jeszcze mogę się pocieszyć ich posiadaniem :D


Jak Wam się podoba kolorystyka? Bo mnie bardzo :) Pasuje mi do „upierzenia” :)
A na koniec, nie miałam się chwalić za bardzo, ale... Nie powstrzymałam się. Mała praca, ale zawsze coś. Bransoletka, kotwica w kolorze różowego złota (taki ciepły odcień) na skórzanym rzemieniu. Dla mojego kumpla z uczelni. Jutro też mu zanoszę. Eh! Ze wszystkim się rozstaje... Chociaż zdjęcia zostają.




Sobie zrobiłam wersję chudonadgarstkową. To ta biała :3


No nic, mykam, bo praca na TIN sama się nie zrobi. A już czuję, że krzyczy.

Do następnego razu!

sobota, 18 maja 2013

SUTASZ późnym wieczorem ;) Obiecałam :3

     Wywiązuję się z obietnicy. Zapraszam do oglądania i komentarzy:




Niestety, bez bigli ale mi się już nie chce.
Wiadomość z ostatniej chwili! Poszłam po herbatę i oderwałam strup z łokcia o wystającą rączkę torebki BOLI BOLI BOLI! A osłaniałam łokieć przez tydzień! Znowu krew tryska ;((((
Idę się ratować, pa.

Koralikowanie! Nowy tutorial WIDEO!

     Buszowałam, buszowałam i WYbuszowałam. Na Jutubie trafiłam na filmik:


Tutorial contromaglia di perline - come creare un'asolina per ciondoli 


Niezwykle zainspirował mnie do stworzenia nowego wisioru. Ale nic a nic Wam nie zdradzę :) Jak go skończę, to na pewno się pochwalę :) Filmik umieszczam na podstronie Tutoriane. Tam na górze ☝.
Tak więc będzie dostępny cały czas.
     Ale nie zostawię tego dnia bez nowej wrzutki sutaszowej! Ha. Biżuteria ślubna, to coś co będę teraz szlifować. Dzisiaj mam jedną parę do której z pewnością dorobię wisior. Niestety dodam zdjęcia dopiero dzisiaj wieczorem i to późnym bo jeszcze nie zrobiłam zdjęć, a jestem obecnie w pracy. Nie nie obijam się! :P No nic, nie nudzę więcej. Czekajcie na wieczorny wpis!
Pozdrawiam!

Docięte… ✄✄✄✄



czwartek, 16 maja 2013

Dużo sutaszu ;) i ostre zdjęcia =0.0=

     W końcu nauczyłam się przenosić zdjęcia z aparatu na mojego macbook'a. Tak więc wrzucam nawet sutasze sprzed kilku miesięcy.
     Oto brązowo-zółty wisior z bursztynem, który zrobiłam chyba już rok temu. Jeden z pierwszych tak wielkich sutaszy. Technicznie na zdjęciu widać, że nie jest za mocny, ale sam pomysł kręcenia sznurków nadal mi się podoba :)



     Te kolczyki zrobione niedawno. Jestem dumna z siebie, bo podobne i w odbiciu lustrzanym. Wszak musiałam na początku zrobić szkice, bo bym nie ogarnęła tego co chcę zrobić :P


     Kolejne staruszki, robione nieco później od brązowego :)



     To moja starsza praca, już sprzedana, kiedyś zamieszczałam zdjęcia tego „cóś”, ale nie w takiej jakości.


 Taak, to duża wrzuta jak na mnie :) Ale! Jeszcze jeden wisior zasługuje na obecność w tym poście. Zrobiony b niedawno żółto-czerwony wisior:


No to z satysfakcją mogę zakończyć ten post śląc Wam serdeczne pozdrowienia i pożegnać się do następnego postu, w którym najprawdopodobniej będą znajdowały się moje nowe dwa rysunki a raczej dyptyk studium ołówkowego drobnej roślinki. Czyli makro w moim wykonaniu :) 

✉ komentarze mile widziane xD

Do zobaczenia!!!



wtorek, 14 maja 2013

Sutasz u Rosoła.

Jestem b zmęczona i nie mam siły na napisanie sensownej notki, tak więc stawiam na jedno zdjęcie, które cudem udało mi się wgrać :P Ogólnie. Dzisiejszą noc spędziłam u koleżanki - Rosoła. Powód to nauka haftu sutasz. Wprowadziłam ją w podstawy szycia i sposób klejenia filcu. Sporo nauki przed nią, ale czuć TEN dryg ;3
Oto moja dziobaninka wczorajsza, wisior:


Krótka notka - dłuższy sen. Dobranoc!

poniedziałek, 6 maja 2013

Zmęczenie. Chora, ale SZyje :) Nowy wisior.

     Niedospane noce, masa zajęć. Zemściło się to w końcu. Myślałam, że to tylko kwestia senności. Nieprawda. Pochorowałam się i to strasznie. Dwa dni migreny plus mdłości i zawroty głowy. Nie wiedziałam co się dzieje. Nikomu nie życzę takiego uczucia. Miałam ochotę wyjść ze swojego ciała, poczekać aż przestanie tak dziwnie reagować i wrócić.
Jeszcze teraz jestem otępiała. Boję cię iść do lekarza, bo ten od razu wytknie mi moją lekką anemię. To chyba brak żelaza w krwi?
     Dobra pożaliłam się. Ale już zdrowieję :) Przed tym paskudnym zdarzeniem udało mi się trochę poszyć sznureczkami :) Oto rezultat roboty. Niestety przez tą chorobę nie miałam siły dokończyć i nie ma podszycia filcowego. Nie chciałam go robić bo do tego podchodzę b profesjonalnie (musi być równo!) i nie chciałam zepsuć.
     Oto moja broszka/wisior, jeszcze nie wiem. Centrum stanowi nie kamień tylko mahoniowa kosteczka :) Użyłam również koralików TOHO 11o Inside-Color Jonquil - Burnt Orange Lined i czarnych koralików - perełek.


     Błagam nie powiększajcie ich bo są w makabrycznej jakości :P I tak nic to nie pomoże haha. Straszne.
Sznureczki gdzieniegdzie jeszcze odskakują ale to wina lekkiego szycia jakie stosuje, bo nienawidzę jak mi się brzydko ściągają i fałdują. No wiecie o co chodzi. Szczególnie jak się szyje żyłką :x

     Jutro jest mój ulubiony dzień czyli RIM (czyt.: rysunek i malarstwo). Będziemy malować farbami portret :) To dla mnie nowe doświadczenie i nie wiem co z tego wyniknie. Ale nie mogę się doczekać, bo przez majówkę jedne zajęcia nam wypadły.

     A co do dzisiejszego dnia, to pogoda była wprost wyśmienita. Wracałam dzisiaj do domu drogą po nieużywanych torach (chociaż drezyny czasami jeżdżą więc uważam). Dziwne to ale lubię naszą kolej. Ma specyficzny zapach starego, tartego metalu, nadgniłych przekładów. Dookoła piękne świetliste widoki sosen i wysokich traw okalających coraz bardziej tory.
     Ten odcinek ma tylko jakieś 500 metrów. Czasami od samej stacji do szlabanu (czyli właśnie te 500 metrów) staram się iść po szynie żeby nie spaść. Praktycznie zawsze mi się udaje :) W trampkach jest b łatwo. W butach na koturnie już mniej.



     Na ostatnim zdjęciu ewidentnie widzę grymas niezadowolenia jednego z przekładów. Jakby chciał powiedzieć: „Hola tu się nie spaceruje” :) haha

     Tak więc jak już wspominałam. Jutro RIM i muszę się przygotować. Tak więc do zobaczenia!

Serdecznie zapraszam na Fludir mojego wujka Krzysztofa Kryzy. To podróżnik. Jego zdjęcia są fenomenalne. Każdy kto lubi podróże, egzotyczne widoki, ludzi z krańców świata, nieprzetarte szlaki… No po prostu zapraszam, WARTO! Oto link: Fludir-Krzysztof Kryza 






środa, 3 kwietnia 2013

Więcej WZORÓW!!!

O w kopytko :D !!! Przed sekundą wpadłam ta to!

KLIK!!!


Po prostu grzech nie wejść :) Tyle peyotkowych wzorów, że chyba znowu spać nie pójdę :P

niedziela, 31 marca 2013

Sutasz + koralikowe trójkąciki - coś nowego :)




Alleluja!

Na stole święcone, obok baranek…
no i koszyczek pełen pisanek
wiosenne bazie stoją w wazonie
podczas Wielkiej Nocy miłość w sercach plonie.

Wieść radosną niosą dzwony
na wsze świata grają strony,
że zmartwychwstał Pan nad Pany
Bóg wszechmocny, Bóg kochany.
***
Niech te Święta Wielkiej Nocy
spłyną rzeką Boskiej mocy
otuliwszy serce Wasze
wielobarwnym kwieciem marzeń.


Moje pierwsze próby trójkącikowe. Niezwykle miło i łatwo wyplata się te cudeńka. Żeby były wypukłe wypchałam je krzywymi starymi koralikami 2 mm w kolorze perłowo-kremowym. Dobrze, że ich nie wyrzuciłam. Według zasady "aprzydasię" :)

Ten brzoskwiniowy był moim pierwszym. I wyszedł mi od razu!


A to kolejny rozdział mojej sutaszowej twórczości. Jeszcze nie dokończony ale nie wiem kiedy się za niego znowu wezmę, także pokażę go już na tym etapie :)


Kolejny, trochę pokombinowałam z przystrojeniem. Bo taki goły mi się wydał :P



Oraz mój „Kotek w Kubku„ czyli KwK. Czytaj Kawuka :P Nosze go sobie czasami na szyki, czasami przy kluczach, piórniku, bransoletce. Mój mały pocieszacz :)












Troszeczkę zimne te święta. Niedługo zbieramy się i jedziemy do rodziny. Bo co to za święta kiedy się siedzi w domu samemu. 

Jeszcze raz, WESOŁYCH ŚWIĄT!